Kapliczkowo – Dubie obok Szczercowa

W małej wsi pod Szczercowem mieszka i tworzy Pan Bernard Zboiński, były oficer, podpułkownik w stanie spoczynku. W lasach na Dubiu ten lokalny artysta stworzył prawdziwą galerię sztuki liczącą 365 dużych kapliczek oraz ogromną ilość drewnianych rzeźb. Ale to nie wszystko, zbudował także replikę schronu bojowego, kopiec z rycerzami na jubileusz Chrztu Polski czy nawet… grobowiec. Do zwiedzania mamy tu także galerie obrazów oraz małe prywatne muzeum, które we wnętrzu skrywa mnóstwo wiekowych i ciekawych przedmiotów. Ale zacznijmy od początku.

Lokalizacja google maps

Miejsce to wtopione w leśny krajobraz posiada niesamowity i niepowtarzalny klimat i to z tego właśnie powodu zjeżdżają się tu ludzie z całego świata. Tu gdzie każda z kapliczek ma swoją historię i swoje miejsce. Również ich łączna liczba nie jest przypadkowa, symbolizuje ona ilość dni jaką mamy w ciągu roku. Tworzone z pasji, w dużej mierze z tego co wyrzucone i niepotrzebne, ze starych krzeseł, ram okiennych czy innych znalezionych przedmiotów. Za ozdobę posłużył nawet drut kolczasty pochodzący z 1939 roku, który został odkopany pod Szczercowem.

Kapliczkowo to nie tylko kapliczki i rzeźby, to również historia zatrzymana w czasie. Nie będę ukrywał, że najbardziej zainteresował mnie ten obiekt – replika schronu bojowego, stworzona całkowicie przez Pana Bernarda. Miejsce to posiada bardzo wiele pamiątek i eksponatów. Można znaleźć tu mundury, broń, narzędzia, przedmioty codziennego użytku, a także liczne wspomnienia na zdjęciach i artykułach znajdujące się na tablicach. Obok schronu znajdują się figurki żołnierzy, a także skrzynie transportowe czy kanistry. Ilość zgromadzonych tu rzeczy zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a spotkać można tu praktycznie wszystko co związane jest z żołnierskim życiem. Można śmiało powiedzieć, że to pewnego rodzaju muzeum, małe ale bardzo dobrze wyposażone.

Kolejnym bardzo ciekawym miejscem jest kopiec, który wraz z całą instalacją powstał na jubileusz 1050-lecia przyjęcia Chrztu przez Polskę. Ma on przypominać o tym ważnym i historycznym dla naszego kraju wydarzeniu. Całość stanowią rzeźby dziesięciu rycerzy usytuowane na małym wzniesieniu na szczycie którego umieszczona została kapliczka. Całość prezentuje się bardzo interesująco, zresztą zobaczcie sami.

Na placu wkomponowanym w leśną scenerię znajdują się także pokaźne zbiory dawnych narzędzi i przedmiotów codziennego użytku oraz tych używanych w pracy czy rolnictwie. Ilość zebranych eksponatów robi wrażenie ponieważ miło jest zobaczyć rzeczy, które zniknęły dawno temu wyparte przez nowsze zdobycze technologiczne. Można śmiało powiedzieć, że przebywając tu w Kapliczkowie czas staje w miejscu i to dosłownie. Jedną z ciekawszych kolekcji jest ścianka ze zbiorem starych zegarów i budzików, które wyrzucone przez dawnych właścicieli tu znalazły drugi dom i zaszczytne sobie miejsce.

Jednym z bardziej charakterystycznych tu miejsc jest drzewo z przybitymi figurkami Jezusa, identyczne jakie spotkać można obok schronu bojowego w Magdalenowie. Tu symbolika pozostaje taka sama, a ten swego rodzaju pomnik poświęcony jest Polakom, którzy zginęli w służbie ojczyźnie… Kapliczkę przyozdabia krzyż powstały ze śmigieł samolotu oraz namalowana data 10.04.2010 i 96 poniszczonych figurek, symbolizujących każdą z ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Figurki Jezusa pochodzą ze starych nagrobków cmentarnych, które w obecnych czasach zastąpił już na dobre granit i kamień. Uszkodzone, pozbawione fragmentów rąk czy nóg stały się pewnego rodzaju symbolem. Tuż obok znajdziemy również kapliczkę poświęconą górnikom, a także obiekt zbudowany na wzór grobowca w którym znajdują się obrazy z przodkami artysty.

Najdziwniejszym zbiorem na placu są stare zaniedbane lalki i maskotki usytuowane na samym skraju lasu. Miejsce to trochę przeraża lecz zarazem zaciekawia. Kiedyś przytulane i kochane, nieodstępowane na krok, dziś porzucone leżą tu i straszą turystów. Jedno jest pewne, to właśnie dzięki swej zagadkowości zatrzymują zwiedzających na dłużej…

W małym budynku oznaczonym numerem 66 B kryję się prawdziwy skarb. Wewnątrz murów znajdują się pokaźne zbiory obrazów, wiekowych przedmiotów, a przede wszystkim wspomnień. Poza malowidłami autorstwa Pana Bernarda odnajdziemy tu również zabytkowe zastawy, przedmioty oraz ozdoby. Bardzo miłym dla mnie zaskoczeniem było odnalezienie na środku ściany zdjęcia, którego jestem autorem, przedstawiającego wnuczka Pana Bernarda. Fajne uczucie spotkać odrobinę swojej twórczość w takim miejscu, pośród setek innych wyjątkowych skarbów. Przechodząc do drugiego pomieszczenia odnajdziemy masę pamiątek wojskowych, dyplomów, pucharów i odznaczeń. Jest też kolekcja broni oraz wyposażenia żołnierskiego, a nawet zbroja rycerska!

Jedno jest pewne, drugiego takiego miejsca nie znajdziecie! Kto by pomyślał, że cała historia rozpoczęła się od stworzenia jednej kapliczki, którą na dodatek dość szybko skradziono. Przez ten incydent powstała druga, później trzecia i kolejne, a teraz jest ich dokładnie 365. Pasja, która pochłonęła Pana Bernarda bez reszty sprawiła, że w osiem lat stworzył wszystko to co ma, sam, od zera. Polecam to miejsce każdemu, jako odskocznie od codzienności oraz lekcję naszej polskiej historii. Na koniec warto również dodać, że Pan Bernard odpowiedzialny jest także za doprowadzenie schronu w Magdalenowie do pięknego stanu w jakim znajduję się dzisiaj i dzięki czemu można go podziwiać. Ogromny szacunek!

Dodaj komentarz