Słowem wstępu
Mówi się, że w fotografii czas ma szczególne znaczenie. Artykuł, który za chwilę przeczytasz jest podsumowaniem ośmiu lat moich spotkań z tajemniczą kapliczką znad Zalewu Cieszanowice. Znajdziesz tu archiwalne zdjęcia z mojej pierwszej wizyty (2018 rok) oraz najnowsze ujęcia wykonane w trakcie jej renowacji (2026 rok). Zdjęcia wykonywałem o różnych porach roku, w odmiennych warunkach pogodowych i przy zmieniających się poziomach wody uwieczniając stan kapliczki oraz zmiany w jej otoczeniu. Zapraszam do lektury opowieści o miejscu, które mimo upływu czasu wciąż trwa i nieustannie mnie fascynuje.

Trochę historii
Na rozlewisku Zalewu Cieszanowice pośród trzcin na malutkim wzniesieniu stoi samotna kapliczka – cichy znak po świecie, który zniknął pod powierzchnią wody. Zanim powstał zbiornik istniała tu niewielka osada młynarska Borowiec, posiadająca kilka gospodarstw oraz młyn wodny. W latach 80. XX wieku wraz z budową zalewu mieszkańcy musieli opuścić swoje domy, a zabudowania rozebrano lub pozostawiono wodzie. Ocalała jedynie ta kapliczka.
Dokładna data jej powstania jest trudna do ustalenia ponieważ dostępne informacje są bardzo szczątkowe. Z relacji, do których udało się dotrzeć wynika, że w miejscu tym przebiegała kiedyś droga z Pociesznej Górki, a kapliczka stała nad stawem tuż obok młyna. Najprawdopodobniej to właśnie jego właściciel – młynarz Tyrko był inicjatorem jej budowy, choć i co do tego nie ma pełnej zgodności.
W 2015 roku osada Borowiec formalnie zniknęła z urzędowych rejestrów.
Artykuły o kapliczce z moim gościnnym udziałem – ONET | RADIO ESKA
Pierwsza wizyta, styczeń 2018
Po raz pierwszy znalazłem się w tym miejscu na początku stycznia 2018 roku. To było coś niesamowitego, trzcinowe łany kołysały się delikatnie na wietrze tworząc ciszę pełną spokoju i nostalgii. Każdy detal sprawiał, że sceneria ta wydawała się całkowicie oderwana od codziennego świata. W tym momencie poczułem, że muszę zgłębić się w historię kapliczki ale też przyjrzeć się jej z bliska.




Ze względu na jej położenie dotarcie do kapliczki nie należało do najprostszych. Pomysłów jak się tam dostać było wiele, rozważałem nawet popłynięcie pontonem ale finalnie nie udało się go zorganizować. Po miesiącu przemyśleń i trzech nieudanych próbach, matka natura przyszła mi z pomocą. Długotrwałe przymrozki sprawiły, że woda wokół wysepki zamarzła, a dojście do niej stało się możliwe. Całość jak na swoje lata i historię podtopień zachowała się w całkiem przyzwoitym stanie. Wnętrze choć skromne posiadało niesamowity klimat, dokładnie taki na jaki po cichu liczyłem.



Lokalizacja
Niewielka wysepka na której znajduje się kapliczka jest całkowicie otoczona wodą, a wzdłuż brzegów rozciągają się trzcinowiska, które dodatkowo podkreślają jej izolację. Z powietrza najlepiej widać jak wyróżnia się na tle spokojnej tafli wody tworząc obraz miejsca niemal oderwanego od reszty świata.


Kapliczka oraz jej malownicze położenie stają się inspiracją także dla innych. Autorką pierwszej z prac jest lokalna malarka Teresa Janocha, mieszkająca niespełna 1.5km od namalowanego miejsca. Na drugim zdjęciu interpretacja malarska jednego z moich kadrów. Tym razem autorem jest Adam Igła pochodzący z północy kraju, a dokładniej z nadmorskiego Szczecina.


Aktualizacja: 2020-2025
Ponieważ w miejsce to wracałem wielokrotnie czas na przedstawienie kolejnych zdjęć wykonanych w latach 2020-2025. Ostatnie fotografie pokazują kapliczkę w zupełnie innej kolorystyce ale też w dużo badziej opłakanym stanie.



Renowacja kapliczki
Grudzień 2025: Dzięki inicjatywie stowarzyszenia „Trójrzecze. Nad Pilicą, Luciążą i Czarną” rozpoczęła się renowacja tajemniczej kapliczki znad Zalewu Cieszanowice. Poniżej krótki film oraz zdjęcia prezentujące obecny postęp prac i wygląd remontowanego obiektu.
Kliknij TUTAJ aby obejrzeć wideo




default





Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.