Z domu wyjechałem tuż po godzinie trzeciej w nocy gdy światł tonął jeszcze w objęciach ciemności. Droga do Działoszyna była pusta i cicha, a w powietrzu czuć było chłód zapowiadający wilgotny poranek. Mimo optymistycznych prognoz wschód słońca okazał się raczej dość skromny. Zgodnie z planem większość czasu spędziłem przy wodospadzie (jaz spiętrzający wodę), który stał się sercem całego krajobrazu. Z biegiem czasu gdy tarcza słońca wzniosiła się powyżej horyzontu światło zaczęło pracować na moją korzyść, a fotografowana przeze mnie scena zaczęła nabierać charakteru. Po dwóch godzinach spędzonych w tym miejscu ruszyłem dalej w poszukiwaniu kolejnych kadrów. Każdy następny fragment rzeki odsłaniał nowe możliwości, a warunki które stawały się coraz lepsze sprawiały, że klimat aż kipiał swą intensywnością i urokiem chwili. Zwieńczeniem wyjazdu było zdjęcie drogi poprzecinanej laserami światła. Kadr ten przerodził się w inspirację malarską, na którego podstawie powstała akwarela autorstwa Aga Aga.






Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.